czwartek, 15 czerwca 2017

film na ekranie: Joe Black [recenzja]

   

Anita
tytuł: Joe Black.
reżyser: Martin Bresta.
opis: Susan (Claire Forlani) jest córką milionera, a jej pasja to pomaganie innym. Na pierwszy rzut oka niczego jej nie brakuje, a jednak... Pewnego dnia w barze podrywa ją młody, niezwykle przystojny i inteligentny mężczyzna Joe (Brad Pitt), w którym zaczyna się zakochiwać. Tuż po wspólnym lunchu i pożegnaniu nieznajomy ginie pod kołami samochodu. Susan jest niezwykle zaskoczona, kiedy po kilku godzinach ten sam przystojniak z baru staje się gościem jej ojca Williama (Anthony Hopkins). Dziwi ją również fakt, że zupełnie jej nie pamięta...

Przez parę ostatnich dni moje myśli krążyły wokół rzeczy fantastycznych, nierealnych, odbiegających od pozornie normalnych zachowań  i czynności ludzkich. Byłam ciekawa tego, czy jest to w ogóle możliwe i jeśli tak, jaki ma wpływ na funkcjonowanie człowieka. Wtedy to, zupełnie przypadkiem,  polecono mi film reżyserii Martina Bresta, pt.: „Joe Black”.
Przyznam szczerze, że o powyższym artyście oraz wypuszczonych przez niego produkcjach, nigdy wcześniej nie słyszałam.  W rezultacie, ucieszyło mnie to, ponieważ czułam, że mam okazję odkryć coś nowego, nieznanego dla mnie. Nie zwlekając, przeszłam do czynu i zabrałam się za oglądanie.  Jest to trzy godzinna adaptacja, zabierająca adresata w daleką, nieznaną i ciekawą podróż.
Celem tej kinematografii stało się ukazanie Śmierci ( jako osoby), która szuka miejsca na ziemi. Z tym zamiarem owłada ciało młodego, przystojnego, energicznego mężczyzny. Z tych zlepków, realnego ciała i metafizycznej duszy tworzy się nowa postać, bohater tytułowy (Brad Pitt).
Jego misją było zabranie bogatego, starszego mężczyzny Williama Parrisha (Anthony Hopkins) na tamten świat. Biznesmen stara się utargować parę dni życia i zawiera ze Śmiercią pewien układ, pakt. Wbrew zasadom Black zgadza się i postanawia „pójść na urlop” i poznać ludzki świat. Uczy się bycia człowiekiem, posługiwania się nożem i widelcem, a dodatkowo zakochuje się w smaku masła orzechowego. W międzyczasie rozkochuje w sobie córkę mężczyzny, Susan (Claire Forlani), z którą zaczyna go wiele łączyć. Zarówno on jak i ona czują, że się rozumieją, a co ważniejsze kochają. Spędzają ze sobą wolny czas, choć bardzo mało o sobie wiedzą (szczególnie Joe jest bardzo tajemniczy). Sielanka trwa, ale w końcu zbliża się punkt kulminacyjny, w którym to William musi zostać zabrany w inne miejsce, nadprzyrodzone. Jaki będzie finał?


Znalezione obrazy dla zapytania joe black

 W całym filmie, poruszone zostały przeróżne kwestie, problemy. Począwszy na miłości, przyjaźni, radości, skończywszy na samotności, cierpieniu i śmierci. Dwa równorzędne ze sobą światy, wbrew powszechnemu prawu fizyki, zetknęły się ze sobą, rozniosły swoje pierwiastki i owładnęły każdego kto znalazł się w pobliżu.
Wspaniała gra aktorska, muzyka, bogactwo scenerii, wpłynęły na piękne ukształtowanie się świata przedstawionego. Można w nim znaleźć dosłownie wszystko. Zarówno pejoratywny obraz cząsteczek boskich, ludzkich jak i pozytywne ich skutki.
Reasumując, uważam, że Martin Blake w sposób niezwykły oddał problematykę tekstu kultury. Za pomocą nietypowych zjawisk, wyróżniającej fabuły, akcji, pokazał coś nowego. W sposób kreatywny, pomysłowy wprowadził na rynek zupełnie nową produkcję, różniącą się od stereotypowych publikacji. Aktorzy wcieli się w postaci zupełnie różne, a nawet pochodzące z innych światów. Pomieszał ze sobą wiele pomysłów, a w rezultacie wydał na świat, coś nowego, zachwycającego, łapiącego za serca i skłaniającego do myślenia.
Alicja: Pozwalam się wtrącić! Poleciłam ten film Anicie i czekałam niecierpliwie, aż go obejrzy. Jestem podekscytowana, ponieważ podobał jej się tak bardzo, jak mi. Dlatego nie będę pisała swojej osobnej opinii, zgadzam się z Anitą. 

10 komentarzy:

  1. Podoba mi się sposób prowadzenia bloga. Życzę powodzenia :) a co do filmu to czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę, że zachęciłam. Film naprawdę warty uwagi!

      Usuń
  2. Bardzo fajny blog ;) będę obserwować. Co do filmu to oglądałam kilka lat temu i raczej mało pamietam. Może pora odświeżyć, chociażby ze względu na Pitta ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, warto zobaczyć! Brad Pitt mówi sam za siebie . <3

      Usuń
  3. Nigdy nie oglądałam, ale w wolnym czasie na pewno naprawię sytuację.
    Zostaję tu na dłużej i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam! Film porywa już od pierwszych minut! <3

      Usuń
  4. Chyba moja polonistka polecała ten film, albo katecheta, albo oboje. Mniejsza z tym, cieszę się, że tu trafiłam, bo sobie w końcu o nim przypomniałam. Muszę go koniecznie obejrzeć :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, koniecznie daj znać jak już obejrzysz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam ten film :) uwielbiam Brada ;)

    OdpowiedzUsuń

created by STRONG-POWER.PL Wszelkie prawa zastrzeżone.
Powróć do góry